|
Na pomysł wyprawy wpadliśmy we wrześniu 1999. Akurat miałem sesję poprawkową, za oknem deszcz, zimno i okropnie. Spojrzałem na mapę no i ten szatański pomysł wpadł mi do głowy. Krótki telefon do Michała, który na propozycję wyjazdu do Dakaru odpowiedział tak - ...(krótka cisza)...Dobra, jedziemy..
No więc zaczeliśmy zbierać informacje na temat tego szlaku. Wyglądało to na początku bardzo nieciekawie: jakieś konwoje, pola minowe, ameby i inne takie historie. Większość informacji można znaleźć w internecie (patrz linki). Nawiązałem też kontakt z paroma osobami które jachały tą trasą i otrzymałem od nich sporo dobrych rad.
Plan trasy:
Europa: Polska(Gdańsk), Niemcy, Austria, Szwajcaria, Francja, Hiszpania(Almeria)
Afryka: Maroko, Sahara Zachodnia, Mauretania, Senegal(Dakar)
Początkowo planowaliśmy przebyć całą trasę na kółkach. Mieliśmy jednak tylko miesiąc czasu, więc postanowiliśmy wroćić z Dakaru samolotem.
Większość podróżników jadących tą trasą sprzedaje swoje pojazdy na mecie (Senegal/Gambia). Urzywane samochody są w tamtych rejonach dużo
droższe niż w Europie. Jednak w miarę nowego motocykla nie można tam dobrze sprzedać. A poza tym nie moglibyśmy się rozstać z naszymi kochanymi trapami. Postanowiliśmy, że motocykle nadamy przez Air France Cargo do Paryża (więcej w informacje).
Po roku byliśmy (teoretycznie) ekspertami od Afryki zachodniej. Udało nam się zdobyc kasę, mapy, przewodniki i przygotować motocykle. Byliśmy zaszczepieni na różne paskództwa, nafaszerowani lekami i gotowi (psychicznie i fizycznie) do walki. No więc ruszyliśmy....
|