O WYPRAWIE

(maciek)  Tym razem:
A) AFRYKA
Metne plany wyjazdu z Woitem do Magadanu zostaly zmienione na Afryke. Pomysl rzucil Kloszard na poczatku roku. Intensywne przygotowania zajely nam pól roku i niebawem ruszamy - oh its so exciting!
B) DUZO CZASU
tzn wiecej niz zwykle, bo plan jest znowu napiety. Od dawna marzył mi się jakiś paromiesięczny wyjazd. Ruszamy z PL we wrzesniu i chcemy dotrzec do Cape Town pod koniec roku.

(wojtek)  Pomysł na wyprawę motocyklową narodził się w mojej głowie już bardzo dawno temu. Zawsze marzyłem o tym, żeby się zapakować i pojechać gdzieś daleko. Były to jednak plany odległe, gdzieś na pograniczu marzenia i dalekiej perspektywy.
Pewnego dnia razem z kolegą bardzo się napaliliśmy, żeby pojechać motocyklami do Indii, Nepalu i na Goa. Koledze entuzjazm bardzo szybko opadł, ja natomiast zrobiłem prawko na motocykl i kupiłem swoja pierwsza maszyne Yamahe XT 600 Tenere. Wyjazd do Indii nie wypalił ale miałem wreszcie motocykl - pierwsze turystyczne enduro. Zapachniało przygodą!
Na 1-wszym roku studiów kolega pożyczył mi książkę R.Koperskiego - Pojedynek z Syberią. Od momentu przeczytania tej pozycji jak bumerang wracał temat wyjazdu na Syberie. Nie interesowała mnie jednak wycieczka nad Bajkał i z powrotem, chciałem dojechać tam sam i przejechać aż do Magadanu. Miałem już motocykl, Syberia wciąż była dla mnie atrakcyjna, więc nic dziwnego, że narodził się pomysł przejazdu enduro do Magadanu. No tak plan fajny, ale przecież nigdy nie byłem gdziekolwiek dalej motocyklem, nie mam pojęcia co jest w środku, jak jest zbudowany, a jeśli się popsuje? - umiem tylko jeździć. Pojawiło się pytanie z kim jechać. Któregoś dnia wpadł mi w ręce film z wyprawy Macka do Mongolii. Skoczyłem na stronę internetową, napisałem do "organizatora wycieczki" i dalej już się potoczyło. Dlaczego nie jedziemy teraz do Magadanu tylko do Afryki można przeczytać w wypracowaniu Maćka Czuję, że realizują się moje marzenia - czad!
(maciek)  Trasa wydaje się mega ciekawa, bardzo różnorodna (prawie 20 krajów), realna do zrobienia w 3-4 miechy. Ponieważ jedziemy we wrześniu przedłużymy sobie o kilka miesięcy lato i ominie nas jesienna deprecha:).
Plan wyprawy to przejazd na motorkach z Gdańska do Przylądka Dobrej Nadziei (przez Afrykę wschodnią). Stamtąd powrót do Europy samolotem. W planie wycieczki: sporo endurzenia (pustynia w Egipcie i Namibii, błotko w Etiopii i Mozambiku), bratanie się z tubylcami, podziwianie dzikiej przyrody/safarii (Tanzania), kosztowanie lokalnych przysmaków (warunek: to się nie może ruszać), trecking (Tanzania), zwiedzanie (piramidy w Egipcie, Petra w Jordanii), zabawy dla twardych chłopaków typu rafting (na Nilu w Ugandzie i na Zambezi) i bungee jumping, chillout/nurkowanie/surfing (morze czerwone, Zanzibar, RPA). Będzie fun!